-Co to miało być ???? Hę??? Jesteś pieprznięty!!!!!!-krzyczał jak szalony wymachując na wszystkie strony masywna siekierą.
-Spoko nie kapną się. Lepiej ogarnij się zanim zjawi się tu jakaś glina.-wyperswadował mu spokój siłą.
Przeczesał swoje brudnozielone , sponiewierane włosy.
-A poza tym przecież i tak zginą co nie Lucek????-Zielonowłosy tym razem zwrócił się do młodego mężczyzny w masce z bolesnym uśmiechem.
-No,no mnie osobiście wkurza ten cały ,,BatMan" więc może być.-odparł wzruszając ramionami.
Nagle zielony dym zaczął unosić się w powietrzu.Poczułem się wesoły i zacząłem śmiać się, co uniemożliwiało nie wdychanie tego świństwa. Powoli duszę się wykrzywiony w okropnym uśmiechu, a moje myśli uciekają tak szybko.......
STRZEŻCIE SIĘ GO, A JEGO IMIĘ TO OSTATNIE O CZYM MOGĘ MYŚLEĆ TO
JOKER!!!!!!!!!!!!
/KTrolll
/KTrolll
PS
Postaram się wstawiać opowiadania w każdy poniedziałek...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz